way to Edinburgh


Najbardziej lubiłam kiedy wracał do domu, albo kiedy wracałam ja a On już czekał na mnie zdejmował mi płaszcz i mówił że tęsknił.Zaraz potem z tupotem przybiegała Viki. Brałam j± na ręce a Ona rozdawała siarczyste buziaki.Pies odziedziczony razem z domem merdał ogonem i błagał o spacer. Wychodzili¶my we trójkę. We czwórkę bo przecież On też należał do rodziny. Rodziny."


Może jeszcze wszystko będzie dobrze. Prawda?
way-to-edinburgh 2007-01-22 18:18:44
skomentuj (11)