|
Greenbabe-U nas w Polsce jest książka w której pisze że trzeba uważać żeby nie pomylić gwiazd z niebem odbitym w tafli jeziora. -A ja bałem się tylko tego że wyjedziesz. Z całą resztą sobie poradzimy. -Tak. -Tylko boję się jednej rzeczy. -Czego? -Że jestem od ciebie starszy i pierwszy zacznę gubić zęby, łysieć... -Ja nie będę łysa nigdy. -...to nie jest najgorsze. Zacznę zapominać. Będziemy spać na podjeździe... -?? -no bo ty znowu zgubisz klucze a ja nie będę pamiętał gdzie są moje...nie będziemy mogli dostać się do domu albo nie będziemy nigdy wychodzić... -?? -Bo kto znajdzie klucze jak je znowu schowasz do lodówki? -Osioł!! -Osiołek gdzie? Mała chce "pooh" !!! "pooh". -Wykrakałaś to idź teraz czytać... -Powiem z pamięci zaoszczędzę nam szukania książki- i tak znam na pamięć już. -Mała czekaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa oddaj "Mgot" mi!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Po 2 godzinach opowiadania o Puchatku w sypialni znalazłam kłębek włóczki od którego ciągnęła się długa zielona nić. Obok leżała kartka- na której napisane było jedno słowo "Minotaur"- co w pokrętny sposób było nawiązaniem do nici Ariadny i zaproszeniem mojego Tezeusza do pójścia "zieloną ścieżką". Tego dnia po raz pierwszy odwiedziłam strych aż po sufit zapełniony dziwnymi i zupełnie zwyczajnymi przedmiotami. Nić ciągnęła się i ciągnęła aż pokazała drewniane "schodki" prowadzące na dach. - Wino, uroczy mężczyzna i z w sprzyjających warunkach atmosferycznych może nawet doczekamy się księżyca. -Powiedz mi jedno... -Tak? -Skąd wziąłeś taki wielki kłębek włóczki? - Kocham Cię Greenbabe. Tak po prostu. -Tak po prostu jest najlepiej. Zielony kłębek przywiozłam ze sobą do Polski. way-to-edinburgh 2007-01-16 18:25:13 skomentuj (5) |
||||
|